Szukaj

Starbucks przekroczył wszelkie granice lewicowej hipokryzji. Stosuje standardy porównywalne do segregacji rasowej

08-02-2017 23:13

To, że postępowanie lewicy zazwyczaj z logiką niewiele ma wspólnego i często wzajemnie się wyklucza, przekonywaliśmy się niejednokrotnie. Za absurdalną, a jednocześnie przesyconą głęboką hipokryzją, można uznać politykę firmy Starbucks.

Podziel się
Komentarze0
Starbucks, Nowy Jork Fot. Tony / wikimedia.org / CC BY-SA 3.0

Właściciel sieci kawiarni Starbucks zapowiedział ostatnio, że w sprzeciwie dla „dyskryminacyjnej” i „rasistowskiej” polityki Donalda Trumpa, który zakazał obywatelom siedmiu muzułmańskich krajów wjazdu na terytorium USA, zatrudni w swoich lokalach 10 tys. „uchodźców” w przeciągu 5 kolejnych lat.

Tymczasem okazuje się, że walka o prawa kobiet nie jest już tak ważna dla Starbucksa. W poniedziałek w Internecie pojawiło się zdjęcie kartki zawieszonej na drzwiach lokalu sieci w Ha’il w Arabii Saudyjskiej, na której widniał napis:

Prosimy kobiety o nie wchodzenie do lokalu tylko przysłanie kierowcy po zamówienie.

Jedna z kobiet, która chciała złożyć zamówienie w lokalu, potwierdziła, że ze względu na płeć odmówiono jej obsługi.

Takie obłudne postępowanie firmy, której właściciel nie ukrywa swych lewicowych poglądów, spotkało się z krytyką wśród internautów nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Niektórzy zasugerowali, że standardy Starbucks można porównać do segregacji rasowej.

Koniecznie przeczytaj: Zamieszki w USA. Lewacy z Antify bili kobiety i atakowali je gazem pieprzowym [WIDEO]

Czytaj też: Korwin-Mikke: „Kobiety muszą zarabiać mniej, dlatego, że są słabsze, mniejsze i mniej inteligentne” [WIDEO]

Jak tłumaczyła się firma? Starbucks zaczął przekonywać, że to rozwiązanie tymczasowe, gdyż lokal jest w remoncie i nie zamontowano jeszcze ścianki oddzielającej część damską od części męskiej. W oświadczeniu dla CNN sieć jasno dała do zrozumienia, że nie chce łamać prawa Arabii Saudyjskiej, które nakazuje traktowanie kobiet jak obywateli drugiej kategorii. Wydaje się jednak, że w tym przypadku zyski z sieci kawiarni wybudowanych w bogatym muzułmańskim kraju okazały się najważniejszym argumentem.

Otwarcie przeciwstawiając się polityce Trumpa, firma zapewne liczyła na to, że stanie się lewicową „mekką”, a jej przychody wzrosną. Tymczasem ostatnie wydarzenia pokazują, że niekoniecznie. Internauci ze Stanów Zjednoczonych niezadowoleni z deklaracji firmy, która woli zatrudnić imigrantów niż Amerykanów, rozpoczęli bojkot, w wyniku którego zaledwie w ciągu kilku dni akcje firmy spadły na giełdzie o 7% i to przy panującej hossie.

Warto przeczytać: Widowiskowy akt rozpaczy po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa. Reakcja tej kobiety stała się hitem [WIDEO]

Podziel się
Komentarze0

Komentarze: