Szukaj

Policjanci mają dość i nie kryją się z poparciem dla Marine Le Pen

23-04-2017 12:32
Francuska policja Fot. Pablo Ibañez / flickr.com / CC BY 2.0
Podziel się

Lider policyjnych związków zawodowych we Francji w końcówce kampanii wyborczej jasno dał do zrozumienia, że policjanci popierają Marine Le Pen jako kandydatkę na prezydenta kraju. Szalę goryczy i niezadowolenia mundurowych przechylił ostatni atak terrorystyczny na Polach Elizejskich.

Przypomnijmy, w czwartek w wyniku strzelaniny w Paryżu zginął jeden policjant, a dwóch zostało rannych. Obrażenia odniosła także turystka z Niemiec, ale atak islamskiego radykała bezpośrednio był wymierzony w policjantów.

Sprawcą był 39-letni Karim Cheurfi, który został zastrzelony przez funkcjonariuszy. Opinię publiczną, a także samych policjantów, zbulwersował fakt, że mężczyzna znany był służbom, które uznały go za niebezpiecznego ekstremistę (figurował na tzw. liście S). Co więcej, mężczyzna został skazany już za próbę zabicia trzech osób, w tym dwóch policjantów, ale z początkowo zasądzonych 20 lat więzienia ostatecznie odsiedział tylko 10 lat (wyrok został zmniejszony na 15 lat, a Cheurfi został zwolniony warunkowo 5 lat wcześniej). Przestępca w rzeczywistości powinien siedzieć w wiezieniu - mężczyzna nie zgłaszał się na wezwania sędziego, mimo iż miał taki obowiązek. Francuskie media informowały także, że parę tygodni temu został zatrzymany przy próbie zdobycie broni i mimo tego nie trafił za kratki.

Koniecznie przeczytaj: Wybory we Francji: Po przeliczeniu 20 mln głosów prowadzi Marine Le Pen!

Czytaj też: Marine Le Pen ocenia wynik wyborów prezydenckich we Francji [WIDEO]

Ulgowa polityka rządu względem ekstremistów i radykałów nie podoba się policjantom, którzy są w pierwszej linii frontu walki z terrorystami.

Szef policyjnej filii Demokratycznej Konfederacji Pracy (potężnej centrali związkowej) w piatek publicznie oświadczył, iż ma nadzieję, że niedzielne wybory prezydenckie będą oznaczały diametralną zmienię sytuacji politycznej we Francji, a także, że wszystkie osoby podejrzewane o to, że są islamskimi ekstremistami, albo zostaną wydalone z kraju, albo znajdą się pod ścisłą obserwacją służb specjalnych.

Taka deklaracja była wyrażeniem jednoznacznego poparcia dla Marine Le Pen, która właśnie takie propozycje zgłosiła tego samego dnia parę godzin wcześniej. Liderki Frontu Narodowego apelowała o przywrócenie kontroli granicznych, a także o wydalenie z kraju imigrantów znajdujących się na liście osób obserwowanych przez służby wywiadu.

Od 10 lat rządy socjalistów i konserwatystów robiły wszystko, by Francja przegrała wojnę z terroryzmem – powiedziała Le Pen. Szefowa Frontu Narodowego apelowała również do Francuzów, aby „odrzucili naiwność”.

Policjanci wraz z rodzinami stanowią sporą grupę, więc ich poparcie w dzisiejszych wyborach prezydenckich może odegrać dużą rolę i przechylić szalę zwycięstwa na stronę Le Pen.

Warto przeczytać: Feministka atakuje Le Pen w wyjątkowo absurdalny sposób. Wymowna reakcja kandydatki prawicy [WIDEO]

Podziel się