Szukaj

Dzielnica Oslo od tygodni terroryzowana przez imigrantów

25-06-2017 18:18
Oslo, zamieszki Fot. Boogi World / youtube / screen YouTube
Podziel się

Płoną samochody, w stronę policji, pogotowia i strażaków lecą kamienie. Mieszkańcy organizują patrole i myślą o powołaniu straży obywatelskiej. Policja, władze i media tuszują problem.

Od kilku tygodni w dzielnicy Stovner w stolicy Norwegii, której ponad połowę mieszkańców stanowią imigranci, podpalane są samochody, dochodzi do ataków na służby.

Wolontariusz organizacji Natteravner zorganizowali nocne patrole, by zapobiegać przemocy i wandalizmowi. Jej sekretarz generalny Lars Norbom informuje, że w przemoc licznie angażują się imigranci.

Jednak pomimo ataków na policję i inne służby oraz kilkudziesięciu przypadków podpaleń, szef lokalnego komisariatu przekonuje, że sytuacja jest pod kontrolą.

Koniecznie przeczytaj: Polityczna poprawność dotyka nawet klasykę literatury dziecięcej

Czytaj też: Zamieszki na greckiej wyspie. Imigranci zaatakowali policję

W Norwegii na razie nie grozi sytuacja taka, jak w Szwecji – uspokaja John Roger Lund, nawiązując do sytuacji w szwedzkich tzw. strefach „no-go”. – Tutaj młodzież ucieka, gdy my się pojawiamy.

Bo właśnie na karb niezidentyfikowanej „młodzieży” oficjalnie kładzie się akty przemocy i wandalizmu w Oslo. Jednak organizacja Human Rights Service  zarzuca władzom oraz mainstreamowym mediom tuszowanie lub bagatelizowanie informacji o przestępczości imigrantów.

A sytuacja jest na tyle poważna, że np. w części Oslo zwanej Groruddalen poczucie bezpieczeństwa spadło tak drastycznie, że mieszkańcy rozważają utworzenie straży obywatelskiej, by wzajemnie się chronić.

Warto przeczytać: Zamieszki podczas festynu w Niemczech. „Agresja była porażająca” [FOTO]

Podziel się