Szukaj

Debata Trump-Clinton: brutalna walka na słowa

27-09-2016 09:55

Tego można było się spodziewać. Pierwsza debata kandydatów na prezydenta USA w dużej mierze opierała się na ostrych atakach, również personalnych. Mimo że, polityczne starcie Donalda Trumpa i Hillary Clinton było najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni w Stanach Zjednoczonych, to jednak wielu komentatorów podkreśla, że debata raczej nie wpłynie znacząco na zmianę poziomu poparcia dla obu kandydatów.

Podziel się
Komentarze0
Donald Trump i Hillary Clinton Fot. Rich Girard / flickr.com / CC BY-SA 2.0

Debata, która miała miejsce na terenie prywatnego uniwersytetu Hempstead, zakończyła się dzisiaj o godz. 04.38 czasu polskiego. W pierwszej części politycznego starcia o fotel prezydenta USA skoncentrowano się na gospodarce. Donald Trump zadeklarował obniżenie podatków dla małych przedsiębiorstw od 35 do 15 procent oraz obiecał, że będą zakładane nowe firmy. Republikanin skrytykował też zawierane przez Stany Zjednoczone umowy o wolnym handlu i zaznaczył, że Clinton im się nie sprzeciwiała:

Tracimy miejsca pracy na rzecz Meksyku, Chin. Meksyk buduje teraz wielkie zakłady, a w USA jakoś się ich nie buduje. Musimy zatrzymać nasze miejsca tutaj, aby nie były nam zabierane, aby koncerny nie opuszczały USA – powiedział.

W odpowiedzi kandydatka Demokratów zamiast merytorycznie odnieść się do tej kwestii, zaatakowała personalnie Trumpa, żądając od niego, aby ujawnił treść swoich zeznań podatkowych. W odpowiedzi ten zadeklarował, że zrobi to, jeśli Clinton upubliczni treść swoich 30 tys. maili, które usunęła.

Dalsza część debaty skoncentrowała się na sprawach międzynarodowych. Clinton zarzuciła Trumpowi, że ten przychylnie wypowiada się o Putinie, skrytykowała go też za negatywne słowa na temat muzułmanów. W odpowiedzi kandydat Republikanów zaznaczył, że to Clinton i Obama, prowadząc nieodpowiedzialną polityką w Iraku, przyczynili się do tego, że powstało ISIS. Republikanin skrytykował też podpisany z Iranem układ nuklearny.

Donald Trump w dalszej części debaty stwierdził, że kandydatka Demokratów nie ma dość siły, aby być prezydentem. Nie ma wytrzymałości, by negocjować z Chinami czy Arabia Saudyjską – powiedział. Według niego, co prawda Clinton posiada wieloletnie doświadczenie polityczne, ale jednak „jest to złe doświadczenie”.

Prowadzący debatę na koniec zapytał obu kandydatów, co zrobią, jeżeli wygra rywal: Czy uszanujecie wolę wyborców, jeśli przegracie? - zapytał. Hillary Clinton odparła, że „jest za demokracją”, a Donald Trump zadeklarował: „Jeśli ona wygra, będą ją całkowicie wspierał”.

Komentarze do: Debata Trump-Clinton: brutalna walka na słowa