Szukaj

Strzały na lotnisku w Paryżu! Napastnik chciał odebrać francuskiemu żołnierzowi broń [WIDEO]

18-03-2017 11:53
Aak na lotnisku w Paryżu Fot. ABC News / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Do zdarzenia doszło na podparyskim lotnisku Orly ok. godz. 08.30. Policjanci zastrzelili mężczyznę, który usiłować odebrać broń żołnierzowi. Reuters podaje, że napastnik to ta sama osoba, który godzinę wcześniej postrzeliła policjantkę podczas kontroli drogowej.

Po tym jak padły strzały, natychmiast ewakuowano południowy terminal – ponad 3 tys. osób. Wszystkie loty zostały odwołane. Na Orly nie lądują również żadne samoloty. Na miejscu pracują służby specjalne. Policja odgrodziła teren lotniska, sprawdzając, czy nie ma na nim materiałów wybuchowych.

„Le Parisien”, powołując się na relację świadków, podaje, że strzały padły przy gate'ach, z których obsługują linie Turkish Airlines.

Rzecznik francuskiego MSW, Pierre-Henry Brandet, poinformował, że w wyniku ataku nikt nie został ranny. Mężczyzna, którego tożsamości jeszcze nie podano, ukradł żołnierzowi broń i próbował się schronić się w sklepie. Wtedy został zastrzelony przez siły bezpieczeństwa. Służby sprawdzały, czy napastnik nie miał tzw. „pasa szahida”, jednak nie znaleziono przy nim żadnych materiałów wybuchowych.

Koniecznie przeczytaj: Opublikowano nagranie z lotniska w Paryżu. Widać moment ataku [WIDEO]

Czytaj też: Dwie ofiary z podciętymi gardłami znalezione w Paryżu. Morderca krzyczał „Allahu akhbar!” [WIDEO]

Brandet powiedział, że dzisiaj rano doszło także do innego incydentu. Około godz. 07.15 podczas kontroli drogowej na północ od Paryża nieznany sprawca postrzelił w twarz policjantkę (została lekko ranna). Napastnik kierujący Renaultem Clio ostrzelał troje funkcjonariuszy i uciekł. Rzecznik ministerstwa zapewniał, że oba incydenty nie są ze sobą powiązane, jednak Reuters, powołując się na źródła w policji, twierdzi inaczej. Według informacji agencji mężczyzna to ta sama osoba, która usiłowała odebrać broń żołnierzowi na lotnisku. Według źródeł, napastnik był zradykalizowanym muzułmaninem znanym służbom wywiadowczym i był oznaczony tzw. kategorią „S”.

Reuters podaje, że morderca porzucił auto, którym się poruszał i przesiadł się do Citroena Picasso i to nim dojechał na lotnisku.

Całe zdarzenie wygląda na zamach terrorystyczny. W związku z tym zdarzeniem śledztwo prowadzić będzie prokuratura zajmująca się sprawami związanymi z atakami terrorystycznymi.

Warto przeczytać: Rasistowski atak w Wielkiej Brytanii na 56-letnią Polkę

Podziel się