Szukaj

To się nazywa duch fair play! Po niespodziewanym golu piłkarze nie mieli wątpliwości, jak się zachować [WIDEO]

12-08-2017 14:39

W trakcie meczy piłki nożnej niejednokrotnie dochodzi do brutalnej rywalizacji na boisku. Tym razem jednak w czasie drugoligowego spotkania zawodnicy z Radomia pokazali, co oznacza prawdziwy duch fair play i udowodnili, że nie zawsze wynik jest najważniejszy.

Podziel się
Komentarze0
Radomiak Radom, Rozwój Kielce, mecz II ligi, piłka nożna Fot. Łukasz Kościelniak‏ / Twitter / screen Twitter

Mecz drugiej ligi między drużynami Radomiak Radom a Rozwój Katowice zakończył się wynikiem 4:1. Chyba najbardziej komentowanym fragmentem spotkania była sytuacja na początku drugiej połowy, po kontuzji jednego z zawodników drużyny z Katowic, Kamila Cupriaka.

Piłkarze gości, którzy byli wtedy w posiadaniu piłki, postanowili się zachować się fair play i oddać ją drużynie przeciwnej. Nieoczekiwanie wtedy… padł gol. Piłka kopnięta przez Macieja Świdzikowskiego posłana w stronę pola karnego, zamiast trafić do bramkarza, wpadła prosto do bramki. Komentator stwierdził, że jeszcze tak kuriozalnego gola nie widział.

Koniecznie przeczytaj: Feministki wzięły się za sport. Na celowniku jeden z najsłynniejszych wyścigów kolarskich

Czytaj też: Polska może awansować na… 3 miejsce w rankingu FIFA. Jednak te warunki muszą zostać spełnione

Radomiak Radom nie wykorzystali jednak swojej przewagi. To, co zrobili piłkarze jest naprawdę godne pochwały. Goście, po krótkiej naradzie, pozwolili drużynie przeciwnej przeprowadzić akcję i strzelić bramkę. Od środka boiska lekkim truchtem ruszył Michał Płonka, który skierował piłkę do siatki. Żaden z zawodników Radomiaka, w tym bramkarz, nie interweniowali.

Warto przeczytać: Niemcy w szoku. Tych chorób Europa dotąd nie znała. Tak nas „ubogacają” imigranci

Podziel się
Komentarze0

Komentarze: