Szukaj

Teściowa szefa Amer Gold zszokowana kwotami, jakie przechodziły przez jej konto. Wiadomo, co szeptała do pełnomocnika [WIDEO]

26-09-2017 14:32
Przesłuchanie teściowej szefa Amber Gold Fot. PikuśPOL / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Wczorajsze posiedzenie komisji ds. Amber Gold szeroko komentowane jest w mediach. Wszystko za sprawą teściowej Marcina P., która odmawiała odpowiedzi na większość pytań. Mikrofony wychwyciły jednak, co kobieta szeptała do swojego pełnomocnika.

Danuta Jacuk-Plichta, która zeznawała wczoraj na komisji, w spółce Amber Gold zatrudniona była jako osoba sprzątająca. Jak wyjaśniła w rozmowie z mediami jeszcze przed przesłuchaniem przewodnicząca komisji Małgorzata Wassermann, teściowa Marcina P. została wezwana jako świadek w związku z potężnymi kwotami pieniędzy, jakie przelano na jej konto z Amber Gold.

Na przesłuchaniu okazało się, że kobieta nie zdawała sobie sprawy, o jakie dokładnie sumy chodziło.

Czy świadek pobrała z tytułu stosunku pracy 576 836 zł i 37 groszy? - padło pytanie.

Reakcja teściowej Marcina P. była bardzo wymowna. Zszokowanej kobiecie opadła z wrażenia szczęka - dosłownie. Padło krótkie:

O matko…

Koniecznie przeczytaj: Zeznania świadka ws. Amber Gold pogrążają TVN. Stacja miała otrzymała od spółki Marcina P. ćwierć miliona zł [WIDEO]

Czytaj też: Komisja Europejska znów grozi krajom, które nie przyjęły uchodźców! Postawiła Polsce, Czechom i Węgrom ultimatum

Wezwana na przesłuchanie kobieta praktycznie nie odpowiedziała na żadne z pytań zadawanych przez członków komisji. Jacuk-Plichta odmawiając składania wyjaśnień, zasłaniała się dobrem swoim i i bliskich.

„Wiadomości” TVP 1 wyłowiły jednak, co teściowa szefa Amber Gold szeptała do swojego pełnomocnika. Mikrofony wychwyciły m.in. „Ja pier…”, czy „Co ten człowiek nawyprawiał?”.

Całe przesłuchanie tutaj:

Warto przeczytać: Ważne oświadczenie szefa węgierskiej dyplomacji. „Polscy przyjaciele zawsze mogą na nas liczyć”

Podziel się