Szukaj

Radosław Sikorski zeznawał przed sądem ws. katastrofy smoleńskiej „To nie była wizyta państwowa” [WIDEO]

11-04-2017 17:03
Radosław Sikorski w sądzie w charakterze świadka Fot. TVP Info / Twitter
Podziel się

Były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zeznawał dzisiaj w charakterze świadka w procesie Tomasza Arabskiego i innych urzędników rządu Donalda Tuska ws. nieprawidłowości, do jakich miało dość w czasie organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2010 r. w Katyniu.

Sikorski pytany o organizację wizyty wielokrotnie zasłaniał się niewiedzą.

Jako szef MSZ nie zajmowałem się organizacją wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 r.; prowadziłem politykę zagraniczną, a nie organizacyjną – zeznał.

Były szef MON twierdził, że za relacje z Federacją Rosyjską odpowiadał wiceminister Andrzej Kremer, który zginął w katastrofie smoleńskiej, a „techniczne kwestie odbywały się pięć szczebli poniżej szczebla ministra spraw zagranicznych”.

Zajmowałem się polską polityką zagraniczną; wizyta w Katyniu to nie było coś nowego. To była jedna z wielu takich wizyt; byłem przekonany, że MSZ poradzi sobie z nią tak, jak w przeszłości – dodał.

Pytany o osobne wyjazdy Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska, odpowiedział:

Nic mi nie wiadomo o jakimkolwiek rozdzielaniu wizyt.

Koniecznie przeczytaj: Wąsik do Sikorskiego: „Przestańcie donosić Sikorski i weźcie się do jakiejś pożytecznej pracy”

Czytaj też: Szczyt hipokryzji? PO „tłumaczy” w swoim spocie, jak można było uniknąć katastrofy smoleńskiej [WIDEO]

Polityk PO stwierdził też, że podróż prezydenta do Katynia nie była wizytą państwową. Sikorski pytany o jej charakter, stwierdził, że „zręcznym określeniem byłaby pielgrzymka”.

Mówiąc z kolei o swojej reakcji na katastrofę smoleńską, podkreślił, że „sprawa nie była dla niego neutralna” i dodał, że znał 80 proc. osób na pokładzie.

Niektóre z nich uważałem za przyjaciół, sam miałem zaproszenie na pokład - mówił.

Na pytanie, dlaczego nie skorzystał z zaproszenia, odpowiedział:

Nie było zwyczaju mojego towarzyszenia prezydentowi w jego wizytach zagranicznych, więc było to po prostu podtrzymanie tradycji.

Sikorski dodał również, że nie pamięta swojego kalendarza z tamtych dni.

Warto przeczytać: Niewygodne dla Tuska twierdzenia dotyczące katastrofy smoleńskiej autorstwa gen. Petelickiego [WIDEO]

Podziel się