Szukaj

Wałęsa pozywa legendarnego działacza opozycji. „To brzmi jak ponury żart”

27-09-2016 00:23

Były prezydent po raz kolejny pozwał Krzysztofa Wyszkowskiego – założyciela Wolnych Związków Zawodowych i legendę trójmiejskiej opozycji. Lech Wałęsa zarzuca mu, że ten mówi nieprawdę, rozpowiadając, że współpracował SB i brał pieniądze za donoszenie na kolegów.

Podziel się
Komentarze0
Lech Wałęsa, były prezydent RP, lipiec 2013 Fot. Ministry of FA of the RP / flickr.com / CC BY-ND 2.0

Wyszykowski i Wałęsa ponownie spotkają się w sądzie. Pierwszy pozew były lider Solidarności złożył ponad 10 lat temu. W 2015 r. zarzut dotyczący naruszenia dóbr osobistych był podobny – Wałęsie nie spodobało, że Wyszykowski nazywa go tajnym współpracownikiem SB. Proces trwał kilka lat. Ostatecznie w 2011 r. gdański sąd apelacyjny uznał, że założyciel Wolnych Związków Zawodowych musi Wałęsę przeprosić, jednak po kolejnym odwołaniu były prezydent obciążony został przez Sąd Okręgowy w Gdańsku kosztami postępowania (sąd oddalił jego zażalenie).

Aktualny zarzut Wałęsy dotyczy wypowiedzi Wyszykowskiego, który nadal twierdzi, że lider „S” był tajnym współpracownikiem i donosił na kolegów. Byłemu prezydentowi nie spodobało się także to, że Wyszkowski sugeruje, że wcześniejszy proces wygrał. Założyciel Wolnych Związków Zawodowych odnosząc się do tego drugiego zarzutu, przypomniał, że sąd I instancji przyznał mu, że dołożył wszelkiej staranności w dowodzeniu swoich racji. W wywiadzie dla Wirtualnej Polski powiedział:

Ja ten proces wygrałem merytorycznie. Twierdziłem, że Wałęsa był agentem, donosił na kolegów, brał za to pieniądze i w świetle dowodów mówiłem prawdę. Po prawie 10 latach procesu sąd uznał, że dołożyłem należytej staranności podczas uzasadniania moich racji oraz zwolnił mnie ze wszystkich kosztów sądowych. To również można interpretować jako moją wygraną.

Krzysztof Wyszykowski dodał też, że przyjął informację o pozwie z wielkim smutkiem:

Na kompletny absurd zakrawa fakt, że po materiałach znalezionych w tzw. szafie Kiszczaka ma on jeszcze czelność, by domagać się ode mnie odwołania tego, co wcześniej mówiłem na temat jego współpracy z SB. To jakiś ponury żart i niebywała bezczelność – podsumował w rozmowie z WP.

Powiedział też, że nie da się zastraszyć i jeżeli będzie musiał, to po raz kolejny zmierzy się z Lechem Wałęsą w sądzie.

Komentarze do: Wałęsa pozywa legendarnego działacza opozycji. „To brzmi jak ponury żart”