Szukaj

Tomasz Lis zaciekle atakował rząd. Po tej ripoście musiał spuścić z tonu

18-07-2017 18:10
Tomasz Lis, radio TOK FM Fot. Agata / Twitter / screen Twitter
Podziel się

Redaktor naczelny „Newsweeka” nie ustaje w atakach na rządzące Prawo i Sprawiedliwość. I nie przebiera w środkach ani słowach. Kiedy znowu się zapędził, został szybko usadzony przez znanego publicystę.

Tomasz Lis od początku obecnej kadencji parlamentu kroczy w awangardzie przeciwników i krytyków rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Ataki na rządzących przypuszcza zarówno na łamach kierowanego przez siebie tygodnika i portalu internetowego, jak i zwłaszcza w mediach społecznościowych.

W tych ostatnich bywa wyjątkowo agresywny i napastliwy. Nie przepuszcza okazji, by dokuczyć nielubianej formacji politycznej. Pretekstem są dla niego nawet ewidentne sukcesy Polski na arenie międzynarodowej, jak niedawna wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa czy trwająca właśnie brytyjskiej rodziny książęcej.

Oczywiście, Lis nawołuje też do protestów i demonstracji przy okazji przeprowadzanych przez PiS zmian w sądownictwie. Jeszcze niedawno apelował o wywołanie krwawych zamieszek na wzór ukraińskiego Majdanu. Dziś, zapewne śledząc w telewizji relację z sejmowej debaty nad ustawą o Sądzie Najwyższym i widząc nieporadność opozycji parlamentarnej oraz mizerność pikiety pod sejmem, postanowił własnym przykładem zachęcić ludzi do walki z PiS.

Koniecznie przeczytaj: Tomasz Lis po zobaczeniu oprawy Legii dosłownie zalał sieć wpisami. Reakcja Niemców jest także wymowna [FOTO]

Czytaj też: Tomasz Lis uporczywie atakował Donalda Trumpa. Takiej riposty się nie spodziewał

Jego apel odniósł jednak raczej odwrotny od zamierzonego skutek. Już na wstępie Tomasza Lisa zgasił Rafał A. Ziemkiewicz.

Do komentowania megalomańskiego wpisu naczelnego „Newsweeka” dołączyli się kolejni internauci.

Ostatecznie, chcąc nie chcąc, Lis – zamiast „porwać lud na barykady”, doprowadził go raczej do… zrywania boków ze śmiechu.

Warto przeczytać: Lis w skandaliczny sposób skomentował obchody rocznicy Powstania. Redaktor nie wytrzymał: „Ktoś tu naprawdę nienawidzi Polski”

Podziel się