Szukaj

Ruszył kolejny proces ws. „zamachu” na Komorowskiego. Oskarżonemu grozi 5 lat więzienia, bo... chciał wręczyć prezydentowi ulotkę

21-10-2016 09:52

Bronisław Komorowski zeznawał w czwartek jako świadek w sprawie Remigiusza D., który oskarżony jest o „czynną napaść” na byłego prezydenta. Zdarzenie miało miejsce w maju 2015 r. w Toruniu. Mężczyzna według BOR-u próbował przeprowadzić zamach na Komorowskiego. Remigiusz D. tłumaczy jednak, że podszedł do ówczesnej głowy państwa, gdyż chciał… wręczyć ulotkę.

Podziel się
Komentarze0
Bronisław Komorowski w Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie Fot. Piotr Drabik / flickr.com / CC BY 2.0

Do incydentu doszło ponad rok temu, w maju. Bronisław Komorowski przyjechał wtedy do Torunia na kolejny wiec w ramach kampanii przed wyborami. W pewnym momencie podszedł do niego 34-letni mężczyzna, który chciał mu wręczyć ulotkę. Biuro Ochrony Rządu zinterpretowało to jednak inaczej – według nich była to próba zamachu, więc postanowili obezwładnić „napastnika”.

Remigiusz D. to działacz organizacji pro life, który wcześniej w jednej z lokalnych gazet tłumaczył, dlaczego poszedł do byłego prezydenta:

Chciałem tylko przekazać prezydentowi koszulkę z napisem „stop aborcji” i ulotkę oraz zapytać, jak odnosi się do widoku płodu po aborcji i co będzie czynił dla ochrony życia poczętego.

Bronisław Komorowski całe zajście odebrał jednak w zupełnie inny sposób – jako jednoznaczny „atak i zagrożenie”. Były prezydent podczas czwartkowej rozprawy w toruńskim sądzie zeznał:

Młody mężczyzna wybiegł z podniesioną ręką i rzucił się w moją stronę. Coś miał w ręku. Odebrałem to jako atak i zagrożenie. Komorowski przyznał, że „napastnik” nie dotknął go fizycznie. Kiedy sąd zapytał byłego prezydenta, czy ma coś przeciwko temu, aby zbliżali się do niego ludzie, ten odpowiedział, że nie.

Remigiuszowi D. za „atak” za głowę państwa grozi od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna stwierdził jednak, że mimo wszystko nie żałuje. Jeśli chodzi o sprawy obrony życia poczętego, nienarodzonego dziecka, to absolutnie nie żałuję – powiedział działacz pro life.

Komentarze do: Ruszył kolejny proces ws. „zamachu” na Komorowskiego. Oskarżonemu grozi 5 lat więzienia, bo... chciał wręczyć prezydentowi ulotkę