Szukaj

Polski kierowca napadnięty w imigranckim getcie pod Paryżem relacjonuje zdarzenie [WIDEO]

26-01-2017 11:57

Do brutalnego ataku na polskiego kierowcę doszło w poniedziałek w godzinach wieczornych. Grupa imigrantów okradła go i pobiła na parkingu pod Paryżem. Mężczyzna, który w czwartek rano wrócił do Polski opowiada o zdarzeniu.

Podziel się
Komentarze0
Polski kierowca napadnięty pod Paryżem Fot. TVP Info / Twitter / screen Twitter

Atak na polskiego kierowcę, pracownika firmy z Papowa Toruńskiego-Osiek, miał miejsce 23 stycznia przy autostradzie A13 w imigranckim getcie Mantes-la-Jolie pod Paryżem. Czterech napastników po brutalnym pobiciu pana Konrada ukradło należącą do niego ciężarówkę. Porzucony kilka kilometrów dalej pojazd został spalony. Napadnięty Polak trafił do szpitala we Francji, gdzie udzielono mu pomocy medycznej. Mężczyzna wrócił już do kraju i kontynuuje leczenie w polskim szpitalu.

43-letni kierowa opowiada, że do zdarzenia doszło przed godziną 22.00, chwilę przed tym, jak zamierzał położyć się spać w ciężarówce stojącej na parkingu.

Podjechał jakiś samochód osobowy na parking, na którym byłem. Wysiadło z niego dwóch mężczyzn, którzy nie wzbudzili moich podejrzeń. W pobliskiej restauracji panował normalny ruch, bo było jeszcze przed godziną 22. Zapukali i przedstawili się jako policja. Pokazali legitymacje. Po otworzeniu drzwi poproszono mnie o dokumenty i wtedy zobaczyłem trzeciego mężczyznę. Wtedy już wiedziałem, że coś jest nie tak – mówi w relacji dla PAP pan Konrad.

Mężczyzna został siłą wyciągnięty z pojazdu:

Pierwszy cios kijem baseballowym w głowę sparowałem ręką. Do tej pory odczuwam to boleśnie. Później nie byłem już w stanie powstrzymać ich ataku. Dwóch z trzech mężczyzn, moim zdaniem, było pochodzenia arabskiego, trzeci był Europejczykiem. Czwarty mężczyzna z tej grupy nie brał czynnego udziału w zdarzeniu. Stał z boku, ale nie zarejestrowałem, jak dokładnie wyglądał. Upadając na kolana, otrzymywałem kolejne ciosy i nie byłem się w stanie podnieść.

Koniecznie przeczytaj: Polski kierowca brutalnie zaatakowany przez imigrantów pod Paryżem

Czytaj też: Polski kierowca ciężarówki napadnięty w Anglii przez gang imigrantów. Skandaliczne zachowanie policji

Kierowca opowiada, co działo się dalej:

Nie wiem przez ile czasu leżałem na tym parkingu. Gdy się ocknąłem i odzyskałem zdolność widzenia, to ruszyłem w kierunku MacDonalda. Tam poprosiłem, żeby dali mi telefon. Na początku nikt nie chciał tego zrobić, więc poprosiłem obsługę o to, żeby zadzwoniła na policję. Złożyłem we Francji zeznania i zostałem opatrzony w szpitalu. Szef firmy wysłał po mnie drugiego kierowcę, który przywiózł mnie do Polski.

Pan Konrad mówi, że po wyjściu ze szpitala wróci do pracy kierowcy.

Muszę wrócić do pracy, bo przecież człowiek musi zarabiać pieniądze. (...) Póki co o tym nie myślę i nie chcę zastanawiać się, czy cały czas będę się już bał w takich miejscach. Teraz jestem na silnych środkach przeciwbólowych – tłumaczy 43-latek.

W sprawie zdarzenia śledztwo prowadzi francuska policja. Funkcjonariusz z komisariatu w Mantes-La-Jolie (departament Yvelines), miasta, w pobliżu którego miał miejsce atak, powiedział:

Na razie mamy niewiele elementów, ale dochodzenie mające na celu odnalezienie sprawców prowadzone jest z najwyższą starannością.

Polakowi w czasie napadu skradziono m.in. dokumenty, pieniądze i tablet. W ciężarówce nie było towaru.

O niebezpiecznej pracy kierowców jeżdżących krajów Europy Zachodniej mówił Filip Rozwadowski właściciel firmy ATS Group, do której należała skradziona i spalona ciężarówka.

Straty mojej firmy w ostatnich miesiącach są ogromne. Odkąd wybuchł kryzys imigrancki, to coraz częściej są nam przecinane plandeki na samochodach, a także płacę mandaty za to, że chowają się w nich Arabowie, którzy chcą przedostać się do Anglii. Jest bardzo niebezpiecznie w wielu miejscach w zachodniej Europie i coraz trudniej będzie znaleźć osoby do pracy. Sytuacja jest obecnie gorsza niż kiedyś na wschodzie Europy np. na Białorusi - komentuje Rozwadowski.

Napad polski kierowca relacjonował także TVP Info. Nagranie poniżej:

Warto przeczytać: Według niemieckiej prokuratury polski kierowca został zastrzelony kilka kilometrów od miejsca zamachu

Podziel się
Komentarze0

Komentarze: