Szukaj

Policja odpowiada na zarzuty Stonogi o pobicie i publikuje kompromitujące dla niego nagranie z celi [WIDEO]

10-05-2017 12:33
Zbigniew Stonoga Fot. Zbigniew Stonoga / Facebook
Podziel się

Wczoraj na stronie Zbigniewa Stonogi pojawił się post, w którym jego syn przekonywał, że ojciec został brutalnie pobity przez policję. Ta zdecydowanie temu zaprzecza i publikuje kompromitujące dla Stonogi nagranie z celi.

Na prośbę Taty chcę Państwa poinformować, że Tata dobrowolnie oddał się w ręce wymiaru sprawiedliwości.

Został straszliwie pobity na terenie Komendy Stołecznej Policji, stracił ponad litr krwi oraz użyto wobec niego paralizatora kiedy był już skuty kajdankami.

Pobicie było tak straszne, że wymagane było wykonanie Tomografii Komputerowej głowy na terenie szpitala MSWiA w Warszawie - pisał wczoraj na Facebooku syn Stonogi (post został już usunięty).

(…) potraktowano go co najmniej kilka razy paralizatorem w sytuacji, która nie wymagała żadnych środków przymusu, jak również na ciele ma siniaki w różnych częściach ciała – mówił z kolei obrońca Zbigniewa Stonogi, mec. Krzysztof Kitajgrodzki.

Komenda Stołeczna Policji w odpowiedzi na swojej stronie zamieściła oświadczenie, w którym zdecydowanie zaprzecza tej wersji zdarzeń.

W wiadomościach zamieszczonych na stronach internetowych se.pl oraz superstacja.tv w stosunku do Policji formułowany jest ze strony syna Zbigniewa S. oraz jego przedstawiciela prawnego zarzut, jakoby mężczyzna miał zostać pobity przez funkcjonariuszy oraz odnieść na skutek takich działań poważny uszczerbek na zdrowiu. Są to informacje nieprawdziwe, nie mające żadnego potwierdzenia w rzeczywistym przebiegu wydarzeń, a z uwagi na ich charakter, godzące w dobre imię i wizerunek stołecznych funkcjonariuszy.

Do obrażeń ciała u Zbigniewa S. doszło na skutek jego zachowania i nie miały z tym związku inne osoby. W dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzeń pomógł między innymi monitoring zainstalowany w pomieszczeniu, w którym został osadzony Zbigniew S.

Po zatrzymaniu Zbigniew S. został przewieziony do jednego z warszawskich szpitali, gdzie został przebadany przez lekarza i wobec braku przeciwwskazań do osadzenia w policyjnym pomieszczeniu dla osób zatrzymanych (PDOZ) osadzony w jednym z nich. W celu zapobieżenia samookaleczeniom został mu założony specjalny pas unieruchamiający ręce. Mężczyzna miał jednak możliwość swobodnego poruszania się po celi.

Koniecznie przeczytaj: Zbigniew Stonoga idzie do więzienia. „Boję się, że zostanę zamordowany” [WIDEO]

Czytaj też: Andrzej Lepper został zamordowany, bo chciał przekazać Kaczyńskiemu dokumenty ws. Gazpromu?

Po godzinie 7:00 w niedzielę Zbigniew S., przebywając sam w celi PDOZ uległ wypadkowi. Stało się to w momencie, kiedy stojąc tyłem do drzwi i kopiąc w nie, przewrócił się, uderzając głową o podłogę. Podkreślamy ponownie, że pomieszczenie jest monitorowane, a całość nagrania pozostaje do dyspozycji prokuratury w przypadku, gdyby adwokat zatrzymanego chciał – zgodnie ze swoimi deklaracjami – złożyć zawiadomienie w tej sprawie.

Funkcjonariusze pełniący w tym czasie służbę wezwali karetkę pogotowia ratunkowego. Z uwagi na agresję, jaką Zbigniew S. kierował zarówno wobec załogi karetki pogotowia, jak i funkcjonariuszy ratownicy odmówili przewiezienia mężczyzny ambulansem. Zbigniew S. został przewieziony do szpitala radiowozem policji. To właśnie podczas umieszczania go w radiowozie, z uwagi na bardzo agresywne zachowanie, kopanie wnętrza pojazdu, wyrywanie się i szarpanie, w stosunku do mężczyzny został użyty środek przymusu w postaci paralizatora. Użycie paralizatora, co istotne, nie wymagało udzielenia żadnej pomocy medycznej. Zbigniew S. uspokoił się i dał, bez dalszych utrudnień, dowieźć na badania.

W szpitalu podczas badań stwierdzono, że Zbigniew S. znajdował się w stanie upojenia alkoholowego, na skutek wypadku w PDOZ odniósł niewielkie obrażania, jednak jego stan obecny nie wymagał hospitalizacji. Zbigniew S. został więc ponownie przewieziony i osadzony w PDOZ.

W poniedziałek (08.05) Zbigniew S. został przewieziony do aresztu śledczego.

Nie jest prawdą, że Zbigniew S. został pobity przez policjantów i doznał w ten sposób poważnych obrażeń. Odniesiony przez mężczyznę uraz był wyłącznie efektem jego zachowania.

Z uwagi na fakt, że formułowane przez bliskich Zbigniewa S. i jego adwokata zarzuty godzą bezpośrednio w dobro funkcjonariuszy Komendy Stołecznej Policji, wizerunek funkcjonariuszy oraz narażają na szwank niezbędne przy realizacji naszych zadań zaufanie społeczne upubliczniamy obszerną informację w tej sprawie oraz nagranie monitoringu związane bezpośrednio z przedmiotowym zdarzeniem i potwierdzające relacje uzyskane od policjantów.

Jednocześnie ponownie podkreślamy, że dysponujemy zapisem monitoringu z PDOZ, który zarejestrował pobyt w nim Zbigniewa S. Materiał ten, w przypadku podjęcia czynności przez prokuraturę, będzie przekazany do dyspozycji śledczych. Ze swojej strony deklarujemy pełną transparentność naszych działań i gotowość do wyjaśnienia wszelkich kwestii, pozostających w zainteresowaniu opinii publicznej - czytamy w oświadczeniu policji.

Dziś na profilu warszawskiej policji na Twitterze opublikowano nagranie z celi Zbigniewa Stonogi. Na zapisie z kamer monitoringu można zobaczyć, jak biznesmen, najpierw opuszcza spodnie do kolan, a potem upada twarzą na ławkę.

Warto przeczytać: Magdalena Żuk zmarła wskutek uduszenia? Sprawę komentuje prokuratura

Podziel się