Szukaj

Więźniowie zgwałcili gwałciciela? Nie będzie śledztwa w sprawie więziennego samosądu w Rzeszowie. „On sam chciał”

07-09-2017 23:55
Cela, więzienie
Podziel się

Kilka dni temu media obiegła informacja o samosądzie, do jakiego doszło w więzieniu w Rzeszowie na 19-latku oskarżonym o brutalne zgwałcenie 22-latki. Teraz prokuratura poinformowała, że w tej sprawie nie zostanie wszczęte śledztwo.

Kamil. K za pobicie i zgwałcenie 22-letniej studentki z Rzeszowa do aresztu trafił w czerwcu. Sąd uznał, że przedstawione przeciwko niemu dowody są wystarczające. Według relacji mediów współwięźniowie, którzy wiedzieli, o co jest oskarżony 19-latek, postanowili wymierzyć karę na własną rękę.

Niedługo potem lekarz ze szpitala w Rzeszowie, który badał Kamila K. przed przesłuchaniem w prokuraturze, odkrył na jego ciele świeże rany odbytu, ślady pobicia oraz wycięty na plecach ostrym narzędziem napis „gwałciciel”. O wszystkim poinformował policję. 19-latek o tym, że został zgwałcony przez współwięźniów, opowiedział też wychowawcy.

Koniecznie przeczytaj: Francuzi są w szoku. Teledysk nagrany w więzieniu pokazuje, jak wygląda życie skazanych imigrantów [WIDEO]

Czytaj też: Nie chcą odpuścić śledztwa ws. śmierci Magdaleny Żuk. Jest nowa petycja skierowana do Zbigniewa Ziobry

Sprawdzamy, czy materiał dowodowy pozwala na wszczęcie konkretnego postępowania – poinformował wtedy Dominik Miś, prokurator rejonowy z Rzeszowa.

Każdy osadzony w więzieniu już w pierwszym dniu pobytu jest informowany, że istnieje możliwość zetknięcia się z zachowaniami charakterystycznymi dla środowisk przestępczych i ma obowiązek zgłaszania przełożonym wszelkich zachowań zagrażających jego bezpieczeństwu – tłumaczył po wypłynięciu sprawy rzecznik rzeszowskiego zakładu karnego kpt. Maciej Słysz.

Czy rzeczywiście doszło do użycia przemocy, wyjaśni prokuratorskie postępowanie – dodał wtedy.

Jak podaje nowiny24.pl, po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających prokuratura nie potwierdziła wersji poszkodowanego. Śledczy stwierdzili, że Kamil K. sam zgodził się na tatuaż na plecach. Osadzony nie wiedział jednak, że współwięźniowie wytatuują mu napis „gwałciciel”. Prokurator Dominik Miś poinformował, że Kamil K. odmówił składania zeznań i nie chce współpracować z organami ścigania.

Warto przeczytać: Wymowne zestawienie stanowiska ambasad Niemiec i Rosji ws napaści na Polskę [FOTO]

Podziel się