Szukaj

Nagranie z napadu we Wschowie podbija sieć. Pracownik zachował zimną krew [WIDEO]

28-09-2017 15:13
Napad we Wschowie Fot. Policja we Wschowie / policja.gov.pl / screen
Podziel się

Bandyta, który napadł na stację paliw kilka dni temu we Wschowie (woj. lubuskie) nie spodziewał się takiej reakcji ze strony pracownika. Pan Łukasz nie tylko nie wydał zamaskowanemu mężczyźnie, który groził mu nożem, pieniędzy, ale jeszcze rzucił, aby mu nie przeszkadzać, bo właśnie czyta gazetę.

O kuriozalnej sytuacji podczas napadu, jaki miała miejsce w piątek 22 września we Wschowie, zrobiło się głośno, kiedy dziennikarzom udało się przeprowadzić rozmowę z pracownikiem stacji benzynowej.

Za pierwszym razem myślałem, że to jakieś żarty i powiedziałem, żeby nie robił sobie jaj – wyjaśnił dziennikarzom TVN24 Łukasz Szymański.

Powiedział, że to nie są jaja, wyciągnął nóż i kazał pakować wszystko. Zadrżałem, ręce mi się trzęsły, ale powiedziałem, że ma mi nie przeszkadzać, bo czytam gazetę – relacjonował pracownik, któremu udało się zachować zimną krew.

Koniecznie przeczytaj: Antoni Macierewicz kontra dziennikarz TVN. Szef MON i tym razem nie odpuścił reporterowi stacji [WIDEO]

Czytaj też: Andrzej Chyra dolał oliwy do ognia. Znany aktor najpierw powiedział, że „nie jest Polakiem, bo go to nie interesuje”, a teraz…

Zaskoczony przestępca po chwili ponowił żądanie.

Za trzecim razem odpowiedziałem mu grzecznie, że jeśli nie chce mieć problemów, to ma sobie pójść. I poszedł - opowiada bohaterski sprzedawca.

Bandytą, który napadł na stację benzynową, okazał się 34-letni mieszkaniec Wschowy. Mężczyzna brał udział w kradzieżach jubilerskich, które miały miejsce we Wschowie na początku września br. Na wniosek prokuratury, decyzją sądu trafił do aresztu na 3 miesiące.

 

Warto przeczytać: „Masa” wypowiedzią w „Skandalistach” wywołał zamieszanie. „Niech pani zapyta właściciela swojej stacji” [WIDEO]

Podziel się