Szukaj

Mizerna frekwencja na marszu KOD w Warszawie. Kijowski przed marszem: Frekwencja będzie dla nas sygnałem, co dalej

25-09-2016 16:45

Mateusz Kijowski jeszcze wczoraj w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” mówił, że frekwencja sobotniego pochodu Komitetu Obrony Demokracji w stolicy zadecyduje, co należy robić dalej. Teraz, kiedy okazuje się, że liczba uczestników nie zachwyca - policja naliczyła 12. tys. osób - Kijowski zakłamuje rzeczywistość i twierdzi, że frekwencja była 5 razy większa.

Podziel się
Komentarze0
Mateusz Kijowski na pochodzie KOD w 2016 r.

Pierwszy po wakacyjnej przerwie „duży” marsz KOD na brak reklamy na pewno nie mógł narzekać. Pochód był mocno nagłaśniany w większości mainstreamowych mediów, miał też poparcie takich partii jak Nowoczesna, PO, PSL, SLD, Twój Ruch, Razem i praktycznie wszystkich lewicowych ruchów czy „wybitnych, powszechnie szanowanych artystów i twórców” (Agnieszka Holland ogłosiła, że mimo iż nie może przybyć na masz, będzie łączyć się z KOD-em „duchowo”).

Uczestnicy marszu, mimo statystek podawanych przez policję, twierdzą, że frekwencja była bardzo duża. Kijowski zamiast realnie ocenić poparcie i sens działalności KOD-u, po zakończeniu manifestacji powiedział: Dostaliśmy wspaniały sygnał. Frekwencja dopisała. Na wiadomość o tym, że policja naliczyła 12. tys. uczestników odparł, że: Policja stosuje słynny przelicznik, że na jednego prawdziwego Polaka wchodzi pięciu gorszego sortu. Dodajmy, że nawet stołeczny ratusz kierowany przez Hannę Gronkiewicz-Waltz nie przesadził aż tak bardzo z mnożeniem uczestników pochodu – urzędnicy podali, że frekwencja wyniosła maksymalnie 25-30 tys. osób.

Komentarze do: Mizerna frekwencja na marszu KOD w Warszawie. Kijowski przed marszem: Frekwencja będzie dla nas sygnałem, co dalej