Szukaj

Janda żali się niemieckiemu dziennikowi na brak… dotacji od państwa. Myślami wraca też do czasów socjalizmu

07-11-2016 11:30

Po niedawnym wywiadzie udzielonym przez Lecha Wałęsę na łamach niemieckiego dziennika „Süddeutsche Zeitung”, teraz krytyką na temat Polski postanowiła się podzielić Krystyna Janda. Aktorce w szczególności przeszkadza brak państwowych dotacji na jej teatr.

Podziel się
Komentarze0
Aktorka Krystyna Janda, 2012 Fot. Ja Fryta / wikipedia.org / CC BY-SA 2.0

Krystyna Janda skrytykowała rząd Prawa i Sprawiedliwości, wskazując, że partia Jarosława Kaczyńskiego „zawłaszcza” kolejne instytucje państwowe. Aktorka poinformowała też niemieckich czytelników, że działając „w polskim podziemiu” razem z Mateuszem Kijowskim i Lechem Wałęsą, wszyscy starają się doprowadzić do referendum ws. przyspieszonych wyborów, oczywiście „dla dobra demokracji i Europy”. Przypomnijmy, że ostatnio Lech Wałęsa domagał się w „Süddeutsche Zeitung” zewnętrznej interwencji ws. Polski, nawet jeżeli oznaczałoby to możliwość wykluczenia z UE: Wałęsa skarży na Polskę w niemieckim dzienniku. „Domagam się efektywnych działań, łącznie z groźbą wykluczenia z Unii Europejskiej”.

Prywatnie, okazuje się, że jednak największym problemem dla Jandy jest brak napływu gotówki z budżetu na jej teatr:

Być może będę musiała zamknąć teatr. Mam bowiem problem nie tylko z dotacjami. Wiele państwowych instytucji i koncernów, które współfinansowały nas jako sponsorzy, zrezygnowało – żaliła się niemieckiemu dziennikowi aktorka.

Co ciekawe, Janda twierdzi, że nawet za czasów komuny było lepiej:

Choć połowa mojego życia, upłynęła mi za socjalizmu, nigdy nie doświadczyłam, by ludzie bali się tak, jak teraz.

Komentarze do: Janda żali się niemieckiemu dziennikowi na brak… dotacji od państwa. Myślami wraca też do czasów socjalizmu