Szukaj

Dziennikarka natemat.pl chciała zapytać feministki o powód protestu. Nie mogła doprosić się odpowiedzi [WIDEO]

07-03-2017 11:07
Manifa - protest feministek Fot. Agata / Twitter / screen Twitter
Podziel się

W sobotę w kilkunastu polskich miastach feministki manifestowały swoje poglądy. Jakie konkretnie? Nie wiedzą tego chyba nawet one same. Przynajmniej nie chcą się nimi za bardzo dzielić. Z przeprowadzeniem wywiadu miała wyraźny problem dziennikarka portalu natemat.pl.

Z filmiku umieszczonego w sieci można wywnioskować, że spora część uczestniczek protestu zdecydowała się nie wypowiadać, być może bojąc się publicznego ośmieszenia przed kamerą.

Anna Dryjańska, dziennikarka należącego do Tomasza Lisa portalu natemat.pl pytała protestujące feministki o to, jaki mają powód, aby manifestować. Kolejne osoby odmawiały jednak odpowiedzi. Sytuacja była na tyle kuriozalna, że dziennikarka, lewicowego przecież serwisu, po pewnym czasie zaczęła błagać, aby ktokolwiek udzielił jej jakieś dłuższej wypowiedzi.

Koniecznie przeczytaj: Agresywne zachowanie feministki na manifie po pytaniu od dziennikarza [WIDEO]

Czytaj też: Feministki organizują kampanię społeczną z udziałem Grodzkiej [WIDEO]

Może Pani się wypowie dla redakcji naTemat? Błagam Panią, już 10 osób prosiłam! - mówiła zrozpaczona dziennikarka.

Nie mam żadnych specjalnych powodów – w końcu odpowiedziała jedna z kobiet.

Nagranie poniżej:

Być może Dryjańska miała szczęście, że feministki nie chciały z nią rozmawiać. Tak wyglądało, kiedy „wypowiadać” zaczęła się dziewczyna uczestnicząca na manifie w Krakowie: Agresywne zachowanie feministki na manifie po pytaniu od dziennikarza [WIDEO].

Warto przeczytać: Wkręcone przez dziennikarza feministki podpisują petycję przeciw tabletce… samogwałtu [WIDEO]

Podziel się