Szukaj

Czy egipski rezydent przyczynił się do śmierci Magdaleny Żuk? Kolejne kobiety wysuwają poważne oskarżenia

05-05-2017 19:33
Magdalena Żuk Fot. Magdalena Żuk / Facebook
Podziel się

Krzysztof Rutkowski, który zajmuje się obecnie wyjaśnianiem sprawy 27-letniej Polki, która zginęła w Egipcie w niejasnych okolicznościach, twierdzi, że do jej śmierci mógł się przyczynić egipski rezydent biura podróży Rainbow Tours, Mahmoud Khairy.

Egipcjanin widoczny był na filmie nagranym przez chłopaka Magdaleny Żuk w czasie rozmowy z nią. Polka znajdowała się wtedy w tragicznym stanie; wyraźnie roztrzęsiona i załamana nie chciała (lub nie mogła) wyjawić, co się stało. Wyglądała na przerażoną, jakby nadal była w niebezpieczeństwie. Towarzyszył jej Khairy, który zapewniał chłopaka Magdy, że zrobi wszystko, aby pomóc kobiecie. Tymczasem wiele wskazuje, że to właśnie egipski rezydent biura podróży mógł przyczynić się do śmierci dziewczyny, która w wyniku załamania psychicznego miała wyskoczyć z okna w szpitalu. Tragiczny stan psychiczny Polki mógł być następstwem gwałtu, do którego doszło po podaniu jej środków odurzających.

Rutkowski zaapelował więc do kobiet, które miały kontakt z Khairym i które mogły być w czasie pobytu w Egipcie molestowane seksualnie o zgłaszanie się. Odpowiedzi pojawiły się natychmiast. Poniżej część z nich, które zamieszczone zostały na Facebooku.

Pierwsza z kobiet pisze: O matko… Dopiero dowiedziałam się o całej tej sprawie. W październiku byłam tam z chrzestną. Krótko – 4 dni, bo potem jechałyśmy dalej. W hotelu były też 4 młode (na oko 19-22 lata) Polski, które zakumplowały się z tym całym rezydentem. W wieczór przed naszym wyjazdem trzy z nich podniosły alarm, że czwarta gdzieś zniknęła, choć wyszła tylko na moment do butiku w hollu. Sporo osób pomagało jej szukać, zrobił się niezły smród. Po jakichś 3 godzinach, szanowny rezydent przyprowadził ją (bardziej przyniósł) twierdząc, że znalazł ją pijaną w pobliskiej knajpce. Możliwe? Niby tak, choć koleżanki dziewczyny twierdziły, że ona z tych niepijących. W dniu naszego wymeldowania się dziewczyny prosiły o pomoc z tłumaczeniem moją ciocię (biegła w językach arabskich), bo chciały zaprowadzić nieszczęsną imprezowiczkę do lekarza (czuła się fatalnie, miała silne konwulsje, nic nie pamięta). Ten rezydent wtedy powiedział, że wszystko załatwi. Jak się dowiedziałam o tej sprawie, to aż mnie dreszcze przeszły…

Koniecznie przeczytaj: Co naprawdę stało się z Magdaleną Żuk? TVP przekazuje wyniki swojego śledztwa w Egipcie [WIDEO]

Czytaj też: „Fakt” ujawnia nagranie z Rutkowskim. Tak wyjaśniał śmierć Magdaleny Żuk? [WIDEO]

Pani Magda dodaje: straszne…znam tego całego mahmuda, bo w zeszłym roku byłam tam na wakacjach z przyjaciółką i on wraz ze swoim kolegą omarem próbowali nas poderwać, stawiali drinki, proponowali nawet sex za pieniądze…oczywiście się nie zgodzilysmi, nie pilismy nawet z nimi.

Kolejna kobieta pisze: Ja znam tego typa. Byłam rok temu na wakacjach w mars alam z chłopakiem i jego rodziną. W popołudniowy czasie wyszłam sama do ośrodka, gdzie wyłącznie było wifi żeby połaczyć się z najbliższymi. Kiedy siedziałam przy stoliku podszedł do mnie mówiąc po polsku, udawał grzecznego i duzo mnie wypytywał skąd jestem i z kim jestem. Zapewne „mydlenie oczu”. Jednak zorientowałam się ze jest tak przesadnie miły wróciłam do pokoju rezygnując z dalszego czatowania z rodziną. Nie widziałam go już później. On znalazł mnie na fb, kiedy nie przyjęłam go do znajomych dostałam wiadomości od niego z moimi zdjęciami z tego dnia kiedy siedziałam z nim przy stoliku. Przerażona już w Polsce zablokowałam go po tych wiadomościach.

Wcześniej na możliwy udział egipskiego rezydenta wskazywały również słowa przyjaciółki Magdy.

24 godziny po przybyciu na miejsce kontakt z nią zaczął się rwać. Nie mogliśmy się do niej dodzwonić. Nie odpisywała na wiadomości na Facebooku, a mamy tam taką grupę, na której plotkowaliśmy codziennie. A tu nic. Nie wysłała żadnego zdjęcia. Czasem kontaktowała się tylko z telefonu egipskiego rezydenta, ale wiadomości, które od niej przychodziły były zagadkowe. Pisała na przykład, że czeka na nas w pokoju hotelowym. Potem dopytywała, gdzie jesteśmy i kiedy do niej przyjdziemy. Gdy w końcu zadzwoniła była jak otumaniona. Mówiła, że ktoś chyba dosypał jej czegoś do drinka – mówiła przyjaciółka Magdy.

Nagranie, na którym pojawia się Khairy poniżej:

Tutaj z kolei fragment tego nagrania, który ma wskazywać, że Polka została zgwałcona: Polka w Egipcie została zgwałcona? Ten fragment nagrania ma na to wskazywać [WIDEO].

Konto na Facebooku Mahmouda Khairy zostało już usunięte:

Warto przeczytać: Polski nurek pracujący w Egipcie o sprawie Magdaleny Żuk: „Przyjeżdża szejk i robi, co chce z kobietą”

Podziel się