Szukaj

Aktorka wycofała się z „czarnego protestu”, bo przeczytała projekt ustawy „Spot Aborcji”

04-10-2016 21:30

Maja Bohosiewicz ogłosiła wczoraj na swoim profilu Facebook, że wycofuje poparcia dla „czarnego protestu”. Swoją decyzję uzasadniła tym, że dopiero teraz przeczytała tekst obywatelskiego projektu „Spot Aborcji” i nie znalazła w nim nic kontrowersyjnego. Aktorka dodała też, że media manipulują faktami w tej sprawie i „wciskają ludziom ciemnotę”.

Podziel się
Komentarze0
Maja Bohosiewicz, Eska Music Awards 2011 Fot. Piotr Drabik / flickr.com / CC BY 2.0

Ludziom wciskają ciemnotę, że nie będą mogli robić badan prenatalnych (!) nie ma ani słowa o tym w ustawie. Puszczają w mediach informacje, że lekarz który ratował twoje życie i przez te działania dziecko zmarło, będzie siedział. Przeczytałam te ustawę (dopiero dzisiaj) i ja się z czarnego protestu wypisuję – napisała Maja Bohosiewicz na swoim facebookowym profilu.

Niestety uczciwa postawa aktorki spotkała się z falą zmasowanej krytyki. Początkowo Maja próbowała odpowiadać na nieprzychylne komentarzami pod jej wpisem i jasno wyjaśnić swoje stanowisko:

Nic mnie w niej nie szokuje. Myślałam że nie można robić badań prenatalnych, że lekarz który ratując mnie pójdzie siedzieć jeśli płód umrze. Brednie.

Jednak z czasem zrezygnowała i usunęła post.

Warto dodać, że w opublikowanym na Facebooku wpisie aktorka stwierdziła też, że według niej aborcja jest typowym tematem zastępczym, która ma odciągnąć uwagę społeczeństwa od innych spraw, w tym przypadku od CETA.

Znacie te zasadę, że jak celnicy zatrzymali na granicy samochód pełen kokainy, to w tym czasie pewnie przejechały cichaczem 3 takie tiry? Jeżeli w państwie jest głośno na jakiś temat to też nie bez powodu. Wałkowanie tematu aborcji to tylko temat zastępczy żeby wzburzyć lud, który ślepo będzie wychodził na ulice mając poczucie, że wie co się dzieje i ma prawo głosu. W międzyczasie po cichu, obok przejedzie „tir pełen narkotyków”. Na pierwszych stronach czarny protest. A po cichu przechodzi właśnie ustawa która zaważy na życiu KAŻDEGO Z NAS. Ustawa o CETA ma być odpisana 26 października.

Aktorka napisała, że po podpisaniu umowy o wolnym handlu między Unią Europejską a Kanadę, nasz kraj zostanie zalany produktami modyfikowanymi genetycznie, nafaszerowanymi GMO, antybiotykami i odkażanymi chlorem. Zwróciła również uwagę, że ten temat skrzętnie pomijają media takie jak Gazeta, Onet czy Newsweek. Na sam koniec dodała mocne podsumowanie:

Jak się już porządnie najemy takiego GMO i będziemy zachodziły w ciąże, to faktycznie jest spora szansa na urodzenie ośmiornicy zamiast zdrowego dziecka. Więc idźcie na #czarny protest, żebyście mogły się przebadać, bo nowotwory będą czekały na was na półce w sklepie.

Komentarze do: Aktorka wycofała się z „czarnego protestu”, bo przeczytała projekt ustawy „Spot Aborcji”